Forum Forum Tokio Hotel Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Historia z happy-endem ...:Część 10:... THE END Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Autor Wiadomość
hobo psec
Moderator



Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 1547 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: hobolandia [Lublin]

PostWysłany: Pon 18:48, 03 Lip 2006 Powrót do góry

Ósma część opowiadania. Dziewiątą przewiduję we środę, a ostatnią - w piatek. Jak je napisze, oczywiście. Dziękuje za tak miłe komentarze, skzoda tylko, że w tak małej ilości. A teraz opowiadanie, które zostało napisane przy: http://www.youtube.com/watch?v=mc6S1grxKiA&search=Simple%20Plan%20Untitled oraz http://www.youtube.com/watch?v=J9JwJHHjDMw&search=Simple%20Plan%20Everytime.

...:Część 8:...

Rozpaczliwe przytulała zdjęcie Billa do siebie. Miotała się po całym łóżku, chcąc wyciągnąć ją z kawałka papieru, pochwycić w stęsknione ramiona i obcałowywać go ustami spragnionymi jego. Po chwili przestała odłożyła zdjęcie na półkę.
- Cały czas widzę Twoją twarz… - wyszeptała do zdjęcia ukochanego zaczynając płakać. Ta cała samotność zaczynała ją przytłaczać. Wprawdzie miała Gabi, ale ona chciała jego. Chciała móc się przytulić do jego chudego ciała, kiedy tylko będzie miała na to ochotę. Przecież byli tacy szczęśliwi…
- Prawdopodobnie oddam to wszystko. Tylko dla jednego dnia więcej, jednego dnia więcej z tobą…* - zdążyła jeszcze powiedzieć zanim Sen nie zamknął jej oczu.

- Nie mogę znieść bólu. – rzekł cicho, w dalszym ciągu siedząc na ławce. Przez cały czas zadawał sobie pytanie, dlaczego ona to zrobiła. Nikt mu nie odpowiedział.
- Bill! Bill! Bill, jesteś tu?! - usłyszał głos swojego brata, który po chwili usiadł zmęczony obok niego. – Coś się stało?
- Tęsknię za nią. – wyszeptał.
- Bill… wiem. Wiem o tym. Weź się w garść! Siedzeniem i wpatrywaniem się w zdjęcie nie pomożesz jej wrócić do domu. – powiedział Tom.
- Pamiętam jak po raz pierwszy zostaliśmy sami w domu. Wyjechaliśmy do naszej babci. Miała na sobie taką białą zwiewną sukienkę. Długą, aż do ziemi. Rozpuściła włosy. Kiedy tak chodziła po łące, na bosaka zastanawiałem się, czy ona nie jest aniołem lub wytworem mojej wyobraźni…
- Bill, ty mnie słuchasz? – zapytał Tom, ale jego brat mówił dalej.
- Bałem się, że zaraz ktoś mnie obudzi i nigdy więcej jej nie spotkam. Ale nie… ona jest prawdziwa. I jest moja. Tylko moja.
- Bill, do cholery jasnej! – Tom uderzył go w policzek. Czarnowłosy spojrzał na niego lekko zdziwiony. – Sorry Bill, ale musiałam.
Chłopak pokiwał kilka razy głową na znak zgody.
- Należało mi się. – powiedział. – Wracajmy do hotelu.

Amy szła szybko ulicą, z oczami w lepionymi w ziemię. Nie wiedziała, czy jest tego pewna. Musiała jak najszybciej go zobaczyć! W ogóle dostać jakiś znak życia od niego! Weszła do budki telefonicznej, ale wcześniej rozejrzała się wkoło. Wystukała znany jej na pamięć numer do Billa na komórkę. Czekała aż odbierze słuchawkę.
- Tak? – zapytał zaspanym głosem. „Nareszcie! Ile można na ciebie czekać?”
- Tęsknie za Tobą.
- Amy? Amy to ty?
- Bill ze mną wszystko dobrze. Nie martw się, naprawdę. Jestem bezpieczna.
- Amy, gdzie jesteś, kochanie?
- To nie jest ważne.
- Przyjadę po ciebie!
- Bill, proszę cię nie! – zapadła chwila ciszy w ich rozmowę. Słychać było tylko cisze szepty po drugiej stronie słuchawki. – Ja bardzo chce się z Tobą spotkać, ale nie teraz. Bill, obiecaj mi, że nie będziesz mnie szukał!
- Nie obiecam ci tego, bo ja już to robię. Amy jesteś dla mnie najważniejsza, kocham cię najbardziej w świecie! Ja nie chce cię stracić!
- I nie stracisz. Bill, kochanie… ja też cię kocham. Wiedz, że strasznie za Tobą tęsknie, chciałabym cię pocałować, ale… nie teraz, dobrze? Obiecuję ci, że już niedługo się spotkamy i na zawsze będziemy razem.
- Amy… nie rozłączaj się, proszę…
- Bill, muszę. Kocham cię, skarbie! Jesteś dla mnie najważniejszy. Tęsknie za Tobą, bardzo…
- Ja też tęsknie. I też bardzo cię kocham… - ostatniego zdania Amy już nie usłyszała, bo odłożyła słuchawkę.

Czarnowłosy trzymał w dalszym ciągu telefon w dłoni. Oddychał równomiernie, a jego serce biło z każdym razem coraz szybciej. „A wiec nic jej nie jest. Skoro powiedziała, że jest bezpieczna tak jest. I jest cała i zdrowa.” – pomyślał. Na jego twarzy pojawił się uśmiech. Duży, ujawniając dwa rzędy równych zębów. „Obiecała, że niedługo się spotkamy!”
- Bill, to była Amy? – zapytał Gustav. Pokiwał głową.
- Gdzie jest? – spytał Georg. Tom był zbyt zdziwiony, aby zadać jakiekolwiek pytanie.
- Nie wiem. Nie chciała mi powiedzieć. Ale mów, że nic jej nie jest, jest bezpieczna. I obiecała, że niedługo się spotkamy.
- A konkretniej? – zapytał ponownie Gustav.
- Nie wiem. Ale to już niedługo. Mówiła, że mnie kocha, że tęskni…
Szczęśliwy wziął telefon i zadzwonił do rodziców Amy oraz swoich. Potem z powrotem położył się na łóżku i przyglądał się dziewczynie, uśmiechając się sam do siebie. Gdzieś w głębi duszy skakał z radości.

________
*Simple Plan - Everytime


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Borat
:-)
:-)



Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1221 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Pon 19:05, 03 Lip 2006 Powrót do góry

1?
Ta część mi się podobała najbardziej.
Nie moge uwierzyć, że bęzie ich tylko 10.
Idzie mi czuytanie tego opa jak po masle...
Jeszcze żelki, kawka i idealne miejsce dla mnie. Przed Twoim opem.
Danke ;* KC ;*


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Staff




Dołączył: 17 Mar 2006
Posty: 83 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa!

PostWysłany: Czw 13:22, 06 Lip 2006 Powrót do góry

Piękne... Całus.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
hobo psec
Moderator



Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 1547 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: hobolandia [Lublin]

PostWysłany: Czw 19:34, 06 Lip 2006 Powrót do góry

Jaka powalająca liczba komentarzy :/

...:Część 9:...

- Amy, nie możesz tak siedzieć i rozpaczać tylko dlatego, że rozmawiałaś z Billem. – powiedziała Gabi, tarmosząc jej rękaw. Amy rzeczywiście źle się czuła po rozmowie z Billem. A przecież powinna tryskać energią i być radosna jakby właśnie wygrała na loterii. No cóż…
- Gabi, ale ja wcale nie mam na nic ochoty, rozumiesz? – odpowiedziała blondyna.
- Idziemy na zakupy. – brunetka pociągnęła koleżankę za rękaw i wyciągnęła z dusznego pokoju. Amy szarpała się, mówiąc, że nie chce nigdzie wychodzić, ale Gabi była nieugięta. Obie dziewczyny po kilku sekundach stanęły na skąpanym w letnim słońcu ulicach Berlina. Brunetka szeroko się uśmiechała. Natomiast Amy nie. Nawet nie oderwała wzroku od chodnika, tylko wpatrywała się w niego, jakby widziała go po raz pierwszy na oczy.
- No chodź… - Gabi pociągnęła blondynkę za rękę i wprowadził do centrum tętniącego życiem miasta. Amy leniwie oderwała wzrok od chodnika i rozejrzała się wkoło bez większego entuzjazmu. Głośno westchnęła i powoli ruszyła za Gabi.

- Amy, nie uważasz, że ta spódniczka jest super? – zapytała wyjątkowo szczęśliwa Gabi.
- Tak, tak… - odpowiedziała na wydechy blondynka.
- Amy, mogłabyś chociaż udawać, że się interesujesz….
- Zazwyczaj nie udaje.
- Eh, i jak tu z Tobą kupować? – mruknęła Gabi pod nosem, zabierając spódnicę od sprzedawczyni. Potem dodała. – Choć, kobieto. Wracamy do domu.
Obie dziewczyny wyszły ze sklepu i ruszyły w stronę przejścia dla pieszych.
Pisk opon. Zduszony krzyk. Uderzenie o ziemię. Szepty ludzi. I ta jedna blondynka stojąca nieruchomo przed przejściem, wpatrująca się w nienaturalnie powyginane ciało przyjaciółki. Ktoś zaczął dzwonić po karetkę, a tłum ludzi otoczył ciało dziewczyny. Amy podeszła do ludzi, błagając o to, aby Gabi jeszcze żyła. Przecisnęła się i kucnęła obok ciała. Twarz była pokryta krwią, oczy zamknięte, spodnie rozerwane. Jej zakupy leżały kilka metrów dalej. Usta blondynki zaczęły drżeć. Potem wybuchła głośnym płaczem. Gdzieś w oddali dało się słyszeć sygnał karetki. Po kilku sekundach przyjechała. Ludzie w białych strojach przynieśli nosze, kroplówki, jakieś leki. Ktoś odciągnął Amy od brunetki. Potem wylądowała na noszach. Serce Amy dalej niespokojnie biło. Miała przeczucie, że wydarzy się coś, co sprawi, że wróci do domu.

Przyglądała się jak ciało Gabi podnosi się do góry i odpada bezwładnie na zakrwawioną pościel.
- Czas? – zapytał lekarz.
- 20 minut. – odpowiedziała pielęgniarka.
- Jeszcze raz atropiny.
Amy nic z tego nie rozumiała. Była za bardzo zajęta układaniem wszystkiego w głowie. Po kilku minutach, lekarze przestali ją reanimować. Na ekranie od dłuższego czasu widniała ciągła linia a dźwięk roznosił się po szpitalnej sali.
- Róbcie coś! Uratujcie ją! – krzyknęła zrozpaczona Amy.
- My już nic nie możemy zrobić… - powiedział lekarz, spojrzał na zegarek zdejmując rękawiczki. – Czas zgonu: 14.56.
Przeciągłego dźwięku nie było słychać. Ciągła linia znikła. Lekarze opuścili salę, pielęgniarki, odłączały aparaturę. A ona tam stała. Stałą sama spoglądająca z przerażeniem na martwe ciało Gabrielle. Podeszła do niego wolno i położyła zwisającą poza łóżko rękę na piersi dziewczyny. Nie przyjęła do wiadomości, że nie żyje.
Amy opuściła salę i ruszyła przed siebie korytarzem.
- Przepraszam, ty jesteś siostrą tej dziewczyny, która zginęła w wypadku? – zapytał lekarz. Ten sam, który próbował przywrócić jej życie.
- Nie, jestem jej przyjaciółką. – odpowiedziała spokojnie Amy.
- Czy mogłabyś powiadomić jej rodziców?
- Ona… uciekła z domu. Mieszka u babci. – lekarz spojrzał na blondynkę ze zdziwieniem. – Powiem o tym. Do widzenia.
Amy zatrzymała się przy telefonie. „Przecież ktoś musi mi pomóc pozbierać się do kupy”. Nie chciała tego robić, ale musiała. Zadzwoniła do Billa.
- Tak? – usłyszała w słuchawce ten przyjemny głos.
- Bill… - wyjąkała.
- Amy? Amy, skarbie, co się stało?
- Przyjdź pod szpital św. Hieronima(nie wiem czy takowy jest w Berlinie; to pierwsze mi przyszło do głowy – dop. autorki). Proszę cię…
- Ale…
- Przyjdź. Wszystko ci wyjaśnię.
- Amy…
- Kocham cię. – odłożyła słuchawkę. Poczuła na sobie wzrok wszystkich. Lekarzy, pielęgniarek, pacjentów. Rozejrzała się wkoło. Niewielki telewizor przemknął jej przed oczami. Na ekranie widniało jej zdjęcie, a prezenter miły głosem mówiła, że dziewczyna zaginęła i wszyscy, którzy ją widzieli, proszeni są o kontakt pod jakimś numerem. Amy pociągnęła cicho nosem i opuściła szpital. Usiadła na zielonej ławce i czekała cierpliwie na Billa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hobo psec dnia Czw 20:06, 06 Lip 2006, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Borat
:-)
:-)



Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1221 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Czw 20:00, 06 Lip 2006 Powrót do góry

Nie wiem czemu nikt nie komntuje.
To jest TOTAL KRASS.
A ta cześć!!! Pobiła tamtą. Co raz lepsze. Każda jest super, ale ta... mmm...
Uczta dla podniębienia.
<Ferli błaga o jeszcze>
Kocham to opoooooo ;*


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Veren
:)
:)



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 635 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: z krainy Wielkich Jezior

PostWysłany: Czw 20:14, 06 Lip 2006 Powrót do góry

przepraszam...przeczytalam, ale nie skomentowalam. Nie wiem dlaczego. Jeszcze raz przepraszam...
To opowiadanie jest swietne - powtarzalam to wiele razy i jeszcze wiele powtorze.
Poprostu cudo.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Staff




Dołączył: 17 Mar 2006
Posty: 83 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa!

PostWysłany: Czw 21:37, 06 Lip 2006 Powrót do góry

Psecinek, skomentuję wszystko, cokolwiek napiszesz.
Piekne:*
Czekam na ostatnią część, zakończoną happy-endem:*


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
hobo psec
Moderator



Dołączył: 31 Sty 2006
Posty: 1547 Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: hobolandia [Lublin]

PostWysłany: Pią 9:11, 07 Lip 2006 Powrót do góry

No to ostatnia część opowiadania. Dziękuję wszytkim komentującym z komentowanie. Mam pomysł na kolejne opowiadanie wieloczęściowe, ale ona pewnie się ukarze dopiero po wakacjach. Dzięki wszytkim jeszce raz! ;*

...:Część 10:...

Czarnowłosy szybko wybiegł z samochodu i rozejrzał się wkoło. Dostrzegł na zielonej ławce skuloną postać ukochanej osoby. Szeroko się uśmiechnął i pobiegł do niej.
- Amy? – zapytał, siadając obok dziewczyny. Blondynka podniosła głowę i spojrzała prosto w czekoladowe oczy chłopaka. Błękitne oczy, pełne iskierek szczęście teraz szkliły się od łez. Czarny tusz znajdował się na jej różowych policzkach.
- Bill… - powiedziała cicho i objęła go mocno za szyję. On przyciągnął ją do siebie, przytulając twarz do miękkich włosów. Nareszcie ma ją blisko siebie...
- Cicho, Amy… już dobrze, nie płacz. Jestem przy Tobie. Cicho. – pogładził ją po blond włosach, starając się uspokoić rozdygotaną dziewczynę.
- Kupiła sobie dziś nową spódnicę. Szkoda tylko, że nigdy jej nie założy… - powiedziała Amy, szlochając. Potem zaczęła głośno płakać, w ramię Billa. – Mówiłam lekarzom, żeby ja ratowali, ale oni nic nie robili. Nie mogli… i teraz nie żyje.
- Kto nie żyje? Amy… - Bill, ujął jej zapłakaną twarz w dłonie i spojrzał w oczy. Poczuł, że dłonie zwilżane są łzami. – Kochanie, powiedz mi wszystko.
- Gabi… nie żyje… - znów się rozpłakała i wtuliła się w ukochanego. Trzymała go mocno przy sobie, jakby się bała, że ją zostawi. Ale on nie chciał tego. Od tak dawna marzył tylko o tym, aby mieć ja przy sobie, przytulać, całować, kiedy tylko za nią zatęskni.
- Skarbie… nie płacz… już dobrze. Jestem przy Tobie i nie zostawię Cię. – przez chwilę słychać było tylko częste szlochanie dziewczyny. – Tęskniłem za Tobą…
- Ja za Tobą też… Bill?
- Tak? – spojrzał w jej niebieskie oczy, które teraz spoglądały na niego.
- Kocham Cię. I przepraszam, że uciekłam i nic Ci nie powiedziałam… - ponownie przytuliła się do niego.
- Martwiłem się o Ciebie. Proszę Cię, nie rób tego więcej… - pokiwała głową na zgodę. Odsunęła się od niego i dotknęła jego ciepłego policzka.
- Po raz pierwszy od tak dawna dotykam ciebie, a nie zdjęcia… Już zapomniałam, jak przy Tobie jest wspaniale. – przesunęła zgrabne palce na jego usta. – Zapomniałam, jak one smakują, jakie są miękkie.
- Zaraz znów się przekonasz… - zbliżył swoje usta do jej ust, które po chwili delikatnie się dotknęły. Różowe wargi obojga kochanków muskały się, jakby starały sobie przypomnieć, jak to się robiło. Amy przegryzła dolną wargę, na znak zniecierpliwienia. Usta chłopaka pewnie dotknęły warg ukochanej osoby, po czym wpiły się w nie. Głęboki, namiętny pocałunek, na który Amy i Bill czekali tak długo.
Ciała łaknące pieszczot, objęte stęsknionymi ramionami. Gorące spojrzenia mówiące sobie ‘kocham’. Usta chcące jeszcze raz poczuć smak drugiej osoby. Tak za sobą tęsknili Bill Kaulitz i Amy Rose.

Dziewczyna zamknęła zeszyt i spojrzała na plakat czarnowłosego chłopaka.
- Chciałabym przeżyć z Tobą taką historię, mój kochany. – powiedziała głośno i westchnęła. Zabrała torbę leżącą na ziemi, bilety z biurka i wyszła na koncert, z nadzieją, że tam go pozna i przeżyje taką oto historię. Historię z happy-endem.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Vampirek
:-(
:-(



Dołączył: 18 Cze 2006
Posty: 140 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z popiołów, jak feniks;)

PostWysłany: Pią 9:33, 07 Lip 2006 Powrót do góry

Awwwwww, to było piękne Very Happy
Znowu na chwilę zapomniałam o całym świecie.
Kiedy coś czytam, właśnie tego oczekuję.
Zapomnienia.
Jest wspaniale, ładnie napisane, bezbłędne, ciekawa fabuła.
Czego można chcieć więcej?
Gratuluję Very Happy
I jeszcze to zakończenie...
Takie... prawdziwe.
Perfekcyjne.
Już czekam na następną wieloczęściówkę Very Happy
Vampirek:*


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Borat
:-)
:-)



Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1221 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 5/5

PostWysłany: Pią 9:51, 07 Lip 2006 Powrót do góry

:O...
Jak się zobaczymy to Ci złoze buziaka w podzięce!!!
To było ZAJEBISTE!!! Bez gwiazdeczek, inczej się nie da!!!
A ta koncówka. Psec jesteś najlepsza!!!!!!!!!!
Twoje opo ist Thema #1!!!
ILD =*
Ja... nie mogę.... super, super...
A ta 10 część.... jezu piękne *_* Dam to do przeczytana rodzinie.
Napisz coś jeszcze, inne opo.
Jezusieńq...
mmmmmmmmmmm... słodycz dla ust.
Najlepsze czekoladki.
Nie mogę nie mogę... To było takie... bredze już bez sensu.
To było niesamowicie boskie. I takie przyjemne.
DANKE Całus.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Staff




Dołączył: 17 Mar 2006
Posty: 83 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa!

PostWysłany: Pią 10:27, 07 Lip 2006 Powrót do góry

Rany, jakie zakończenie:*
Świetnie to obmyśliłaśCałus.
Buzi:*


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
heidi
:-)
:-)



Dołączył: 29 Mar 2006
Posty: 1220 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:07, 07 Lip 2006 Powrót do góry

Nigdy nie odwiedzałam tego opowiadania. Teraz gdy dodałaś nową część, przeczytałam ostatnie zdanie i odrazu skoczyłam na pierwszą strone. Opowiadanie pochłonełam w 30 minut. Nie żałuje, że tu weszlam. Bo było i jest piękne. Niesamowite. Wspaniałe...

...która z Nas nie chciałaby przeżyć takiej historii?

Odrazu moge ci powiedzieć, że będe stałą czytelniczką Twojego nowego dzieła...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
~ddm
:(
:(



Dołączył: 30 Mar 2006
Posty: 314 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: w Tobie tyle zła?

PostWysłany: Pią 11:59, 07 Lip 2006 Powrót do góry

Obiecalam, ze gdy pozbieram mysli, przyjde tu.
Tchne nieco rozumu w wypowiedz.
Bo za to, co stworzylas, nalezy Ci sie cos wiecej, niz kilka pustych zdan, napisanych na "odczep", ladnie mowiac...
Czuje sie, jakbym nie miala jednej reki, jakbym chciala objac piekno, ale polowa i tak wymykala mi sie z ramion.
Czuje sie, jakbym nie miala jednej nogi, jakbym chciala zabrac piekno i uciec, ale i tak wciaz stala w miejscu.
Czuje sie tak, jakbym nie miala juz serca, jakbym zostawila je tutaj, podzielone na 10 rownych czesci, ale wciaz mocno bijace.
Zatracam sie. W Tobie. W kazdym slowie, zdaniu, czesci opowiadania.
Nie ma ukojenia, nie ma zaspokojenia, jest pustka. Pustka konca, pelna niedosytu.
Zostalo mi jedynie odliczac dni. Czas, az staniesz sie mistrzynia w moim sercu.
Pozdrawiam:
~ddm


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ~ddm dnia Nie 23:41, 09 Lip 2006, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
Veren
:)
:)



Dołączył: 04 Kwi 2006
Posty: 635 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: z krainy Wielkich Jezior

PostWysłany: Nie 21:38, 09 Lip 2006 Powrót do góry

I co ja jeszcze mogę dodać ? Wszystko juz zostalo powiedziane.
Bylo piekne, swietnie napisane. Poprostu miodzio Całus.
Nie pozostaje mi nic innego, jak czekac na twoje kolejne, tak wspaniale dziela.


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Johanna




Dołączył: 20 Kwi 2006
Posty: 76 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chojnów

PostWysłany: Pon 11:26, 10 Lip 2006 Powrót do góry

Cóż można napisać po tak pięknym komentarzu ddm? Napisała wszystko co chciałabym ci przekazać, ale nie umiem tego ubrać w tak piękne słowa...

Powiem tylko, że to opowiadanie z pewnością zostanie długo w mojej pamięci. Z pewnością...


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)